Na blogu
Najciekwasze informacje ze świata erotyki i niesamowitych wrażeń seksualnych uniesień

karta podarunkowa

Artykuły na blogu
Blog archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

We Vibe Sync: najlepszy wibrator dla par?

0

Na początku muszę się Wam do czegoś przyznać. Jestem ogromną fanką wibratorów dla par, ale… nie do niedawna nie używałam mojego zbyt często. Nie żeby mój We-Vibe 4 Plus był zły – wręcz przeciwnie. Dostarczał niesamowitych wrażeń mnie i mojemu facetowi, jednak wciąż miałam wrażenie, że czegoś brakuje do ideału. No cóż – może tego, że nadal nie był „bezobsługowy”, kiedy zachciało nam się kochać w jakiejś bardziej szalonej pozie. Ale kiedy w mojej sypialni wylądował nowiutki We Vibe Sync, zaczęło się szaleństwo. Tak dobrze jeszcze nigdy nie było!

Ok. Po krótkiej fali entuzjazmu (i wielu obłędnie rozkosznych nocach!) mogę już powiedzieć, co takiego zrobili specjaliści z We-Vibe, że jest mi dobrze, jak nigdy wcześniej.

Bogate wnętrze, czyli pierwsze wrażenia

Na pierwszy rzut oka We Vibe Sync nie różni się niczym od wersji 4 Plus, którą miałam wcześniej. Oba – jako wibratory dla par – mają dwa ramiona, z których węższe wsuwa się w waginę (pozwalając na równoczesną penetrację dziurki przez partnera), a szersze przyjemnie otula łechtaczkę, zapewniając niesamowicie przyjemną stymulację.

Ale identyczność obu modeli to tylko pozory. Zmiany zaszły we wnętrzu sex gadżetu. I wcale nie chodzi o intensywność czy rytm wibracji – w tym zakresie już poprzedni model umiejętnie doprowadzał mnie ponad szczyt. W We-Vibe Sync producenci rozwiązali najważniejszy problem, który dotyka wszystkich wibratorów dla par: jego „niedopasowanie” do anatomii niektórych z nas.

wibrator we vibe sync

Jak wiadomo, mimo że wszystkie kobiety oraz wszyscy faceci są obdarzeni mniej więcej tymi samymi „instrumentami”, ich budowa, rozmiary i kształty różnią się. I o ile do mojego miłosnego kanaliku We Vibe 4 Plus pasował (jak mi się wydawało, ale o tym za chwilę) idealnie, o tyle wiele innych dziewczyn narzekało na niedopasowanie. W modelu Sync jednak problemu nie ma. A to dlatego, że… kształt tego cacka można dopasować do siebie poprzez wygięcie każdego z ramion pod odpowiednim kątem. Od razu mówię: pierwsze doświadczenie z wyginaniem jest trochę przerażające – ja miałam wrażenie, że jakby łamię mój (nie tak tani) sprzęt. Ale okazało się, że nic nie uległo zniszczeniu – wręcz przeciwnie. Mnie najbardziej odpowiada, kiedy ramię wewnętrzne jest nieco bardziej odchylone. Jestem zaskoczona, jak ta niewielka zmiana pozycji podkręciła zabawę, serio!

Idealny balans między poślizgiem a tarciem

Druga zmiana w porównaniu z poprzednim modelem jest związana z wykończeniem wibratora. Teraz jest jakby bardziej „matowe”, przez co pokryte silikonem ramiona lepiej przylegają do mojego ciała i… „bezobsługowość” jest znacznie łatwiejsza. W większości sytuacji nie obawiam się, że gadżet wysunie się ze mnie w trakcie bardziej intensywnej akcji i mogę się skupić na przyjemności. Muszę jednak przyznać, że raz czy dwa musiałam go trochę przytrzymać – tak że do ideału w tym zakresie jeszcze odrobinkę mu brakuje, choć jest bardzo blisko.

Ważna uwaga: ten wibrator wymaga dość sporej ilości lubrykantu – bez niego przynajmniej ja odczuwałam nadmierne tarcie. Musi to być oczywiście lubrykant na bazie wody – te silikonowe mogą uszkodzić warstwę wierzchnią. Z drugiej strony – materiał, z którego wykonano We Vibe Sync jest wolny od szkodliwych ftalanów. Można go więc używać bez obaw.

wibrator dla par we vibe sync

Maksymalny komfort obsługi

Jak używać tego cuda? Długo i intensywnie! A poważniej: obsługa wibratora jest prosta i może się odbywać na dwa sposoby:

  • bezprzewodowym pilotem – jest dołączony do zestawu, bardzo poręczny i wygodny. Moim skromnym zdaniem – to najlepsza opcja obsługi, która po prostu nie wybija z rytmu i pozwala dość szybko zmienić intensywność wibracji,
  • aplikacją na smartfona / tablet – większość nowych modeli telefonu obsłuży We Connect bez problemu, także na odległość. Dla miłośników innowacji w łóżku: jak znalazł. Ja jednak – jako że kojarzę telefon przede wszystkim z pracą i nieustannym odbieraniem telefonów – wolę zostawić mojego smartfona poza sypialnią.

Co ważne: w wibratorze znajdują się dwa silniczki – po jednym na każdym ramieniu, a każdym można zarządzać osobno. W tandemie działają naprawdę dobrze. Nie będziecie też narzekać na intensywność wibracji, jest i-de-al-na! Muszę jednak przyznać, że znalezienie rytmu idealnego zajęło mi trochę czasu – całe mnóstwo programów i rytmów (ciągłych, pulsujących, delikatnych i piekielnie mocnych) wymaga przetestowania. Nie mogę jednak narzekać – próby były całkiem przyjemne, także te solo. Bo przecież przy wibratorze partner jest opcją, ale nie obowiązkowym elementem układanki.

we vibe sync

Pracuje długo oraz pod wodą

Za zaletę uznaję również czas pracy. Po pełnym naładowaniu baterii We Vibe Sync pracuje na pełnych obrotach przez ok. 90 minut. Mnie i mojemu facetowi to w zupełności wystarcza. Cykl ładowania trwa zaś ok. 2 godzin. No i ta ładowarka! Stylowe, niepozorne pudełeczko, w którym bez problemów można przechować wibrator w sypialni – dyskretnie i stylowo.

A co z wodoodpornością? Oczywiście, że jest. Sync jest w 100% odporny na działanie wody, co znacznie ułatwia jego mycie oraz użytkowanie. Czy jednak sprawdzi się podczas zabaw w wannie czy pod prysznicem? Ja mam wątpliwości.  Z uwagi na wspomniane wcześniej „matowe” wykończenie, w połączeniu z wodą może wywołać nieprzyjemne tarcie. Nie testowałam jednak, więc mogę się mylić. Tak czy inaczej – dużo lubrykantu na bazie wody, obowiązkowo!

Wady? Kilka, ale niewielkich

Teraz to, co interesuje Was najbardziej, czyli wady. Nie ma ich wiele, ale gdybym się uparła, mogę się przyczepić do:

  • nie stuprocentowej „bezobsługowości” – jak pisałam, mimo że to najlepszy spośród wibratorów dla par, jaki testowałam, przy ostrych ewolucjach zdarzało mu się ze mnie wysunąć
  • konieczności idealnego dawkowania lubrykantu – nie może go być ani za mało, ani za dużo, a znalezienie perfekcyjnego balansu zajęło mi kilka rundek,
  • tego, że trzeba się go „nauczyć” – to zabawka, która przy pierwszych paru sesjach może zaskakiwać, zwłaszcza początkujących. Ale dajcie jej szansę, a odpłaci się z nawiązką,
  • ceny – We Vibe Sync to wibrator, który spokojnie można zaliczyć do grona ekskluzywnych. Z drugiej strony – wcale się nie dziwię, że tyle kosztuje – za tak innowacyjne i przemyślane urządzenie warto zapłacić.

we vibe sync w pudelku

Najważniejsze informacje w pigułce

Podsumowując: We Vibe Sync to najlepszy wibrator dla par, z jakiego miałam przyjemność korzystać. Chwali go również mój partner. Jego największe zalety to:

  • możliwość dopasowania do anatomicznych kształtów,
  • intensywne wibracje i wiele programów, pośród których łatwo znaleźć ten idealny,
  • doskonałe wykonanie,
  • wytrzymałość i pełna wodoodporność,
  • dobre przyleganie do ciała,
  • 2 osobno działające silniczki,
  • Komfortowa, bezprzewodowa obsługa.

Jeśli więc szukacie sex gadżetu dla par (jak i do zabaw solo!) z najwyższej półki, We Vibe Sync będzie strzałem w dziesiątkę. Do tego dobry lubrykant i zabawa potrwa naprawdę długo. Produkt dostępny w naszym sklepie intymnym.

Komentarze do wpisu (0)


2017 sexownysklep.pl | sex shop online |  | sklep intymny |  | sex gadżet | Nasz sklep zawiera treści i produkty przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich. 

Kopiowanie zawartości naszego sklepu lub jej części bez pisemnej zgody właścicieli sklepu jest zabronione. Sklep internetowy Shoper.pl


Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony